Geoblog.pl    geminus    Podróże    Wycieczka do Liechtensteinu i Szwajcarii    Z wizyta u Dodka
Zwiń mapę
2010
15
cze

Z wizyta u Dodka

 
Niemcy
Niemcy, Berchtesgaden
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 835 km
 
Po wspaniale przespanej nocy i pysznym sniadanku ruszamy dalej.. Dojezdzamy do Berchtesgaden i szukamy tablic informacyjnych gdzie tu jest dawna rezydencja Dodka Hitlera. Niestety zadnej nie widac. Spotykamy starsza pania ktora rowniez kombinuje ogladajac mape okolic miasta. Pytam czy ona nie wie gdzie to jest a kobitka mowi ze to trzeba jechac na Obersalzberg. Po drodze widzialem tablice kierujace tam wiec dziekuje pani i jedziemy. Wczesniej na You Tube ogladalem resztki dumnej rezydencji Hitlera wiec mialem pojecie gdzie jej szukac. Droga pnie sie w gore. W pewnym momencie widze tabliczke kierujaca do hotelu Zum Türk. Z internetu wiedzialem ze to jest obok rezydencji. Stajemy i szukamy gdzie to jest. Trafiamy na resztki budowli bardzo szybko. Na dawnym tarasie stoi kilku starszych panow w skupieniu cos rozmawiajac. Domyslam sie ze to sieroty po Dodku.. Niemcy robia wszystko zeby zatrzec slady bytnosci tego pana. Jeszcze w latach 80-tych widoczny byl zaras budynku i wielki salon ale wysadzono to w powietrze ze wzgledu na pielgrzymki faszystow. Teraz pozostaly tylko resztki fundamentow. Taras zarosl drzewami ale widok z niego jest wspanialy. Trzeba przyznac ze facet wiedzial gdzie wybrac miejsce na rezydencje. Po zrobieniu fotek idziemy do hotelu Zum Türk gdzie jest wejscie do podziemnych bunkrow. Bunkry sa wybudowane na 5 poziomach. Na najwyzszym byly cele dla wiezniow. . Na 3 bylo wejscie do pomieszczen Dodka i Ewy Braun ale zostalo zamurowane ze wzgledu na sierotki po systemie faszystowskim. Podobno zbierali sie tam i odprawiali urodziny Hitlera. W kompleksie bunkrow zalozono monitoring co wyeliminowalo wizyty czarnych charakterow. W srodku od 3 poziomu czlowiek ma dziwne uczucie ze zaraz zza rogu wyjdzie jakis koles z trupia czacha i pociagnie serie z karabinu. Naprawde bylo nieprzyjemnie. Bylismy tam sami wiec moze dlatego mielismy takie odczucia. Wyszlismy na gore z ulga mijajac po drodze nastepnych zwiedzajacych. Po obejzeniu bunkrow jedziemy na parking skad jada autobusy na gore KHELSTEIN. a wlasciwie na placyk przed wejsciem do tunelu gdzie jest winda wywozaca na gore. Na gorze znajduje sie knajpa ktora Hitler dostal od narodu niemieckiego / a wlasciwie od Bormana/ na 50 urodziny. Odcinek 6.5 km. do wejscia do tunelu jezdza tylko autobusy. Koszt przejazdu to 15 euro. Wjazd winda do knajpy jest w cenie. Winda jest oryginalna i w jednym miejscu zachowala sie nawet swastyka. Winda jest wylozona lustrami i mosiadzem co sprawia wrazenie bogactwa. Jedziemy 124 metry w gore i wchodzimy do restauracji ktora wyglada tak jakby Dodek wyszedl z niej wczoraj. Na tarasie stoja stoliki gdzie mozna usiasc i zjesc obiad albo cos wypic. Ceny nawet znosne . Praktycznie prawie takie jak w miescie. Z gory wspanialy widok na gory i lezace w dole Königsee. Widok bajkowy. Z knajpki mozna podejsc jeszcze wyzej w gore gdzie stoi wielki krzyz. albo jeszcze dalej w gore. Naokolo lezy snieg ale jest cieplo. Z knajpki na placyk skad odjezdzaja autobusy mozna zejsc piechota ale nie mamy czasu ani ochoty na takie wyczyny. Trasa jaka pokonuje autobus jest niesamowita. Droga waska a po bokach przepascie . Co chwila male tunele w ktore autobusy wjezdzaja na centymetry. Po drodze mijanka z autobusami jadacymi w gore. Jednorazowo jedzie 5 autobusow wiec miejsc jest dosyc ale tylko siedzace. Odjazdy co pol godziny. Przy parkingu poczatkowym jest centrum informacyjne polaczone z wystawa fotografii i oryginaknym przejsciem podziemnym wybudowane na resztkach jednej z rezydencji. W tym miejscu rezydencje mieli wszyscy wazniejsi hitlerowscy dygnitarze . Gdzieniegdzie widac resztki budowli i bram wjazdowych ale co roku jest tego mniej. Niewidzialna reka niszczy to co zostalo. Samo Berchtesgaden jest pieknym miasteczkiem z wyjatkowym klimatem. Poniewaz miasto zostalo zdobyte przez amerykanow nikt nie wpadl na pomysl palenia i niszczenia miasta. Po zjedzeniu obiadu jedziemy w kierunku Salzburga. Droga mimo ze przez gory bardzo dobra, W Wiedniu jestesmy po 3 godzinych jazdy jadac spokojnie i nie przekraczajac przepisow. Jak na tak krotki czas zwiedzilismy naprawde duzo. Jestem bardzo zadowolony ze po 25 latach mieszkania w Austrii zdecydowalem sie na zobaczenie jej zachodniej czesci i okolic przygranicznych w Szwajcarii. Liechtenstein bardzo mi sie podobal ale zdecydowanie jeden dzien wystarczy na jego zwiedzenie. Nocleg lepiej szukac w Szwajcarii albo Austrii bo w FL jest koszmarnie drogi. Bardzo ladne jest Bregenz i Feldkirch. Noclegi drogie ale standart wysoki. Drogi wspaniale a widoki cudne. Polecam wszystkim .
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (31)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (2)
! Komentarze moga dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy
undefined
undefined - 2017-12-12 11:51
Super miejsce.Bylam tu w roku ubieglym.
Hitler dostal ta siedzibe na swoje 50-te urodziny od swoich oficerow.
 
geminus
geminus - 2017-12-18 00:34
Faktycznie knajpka na gorze Kehlstein jest fajna i ceny w miare rozsadne a widok powalajacy. Dla chetnych mozliwosc pospacerowania po gorach prosto z knajpy.
 
 
geminus
Marek Dylewski
zwiedził 39% świata (78 państw)
Zasoby: 477 wpisów477 255 komentarzy255 3057 zdjęć3057 4 pliki multimedialne4
 
Moje podróżewięcej
30.03.2016 - 24.04.2016
 
 
02.02.2015 - 07.03.2015