Geoblog.pl    geminus    Podróże    Ziemia Swieta    Pierwszy dzien w Jerozolimie i Betlejem
Zwiń mapę
2015
03
lut

Pierwszy dzien w Jerozolimie i Betlejem

 
Izrael
Izrael, Betlehem
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 2446 km
 
Wstajemy o 8.00. Hotel nasz jest na Gorze Oliwnej wiec do miasta mamy spory kawalek. Pan z recepcji informuje mnie jaki autobus jedzie do miasta. Okazuje sie ze mamy dwie mozliwoswci. Albo 255 albo lepszy 275. Cena za przejazd to 5.5 szakala.( tak ochrzcilem szekle). Wczesniej jednak idziemy na sniadanie. Sniadanie w formie szwedzkiego stolu. Przewazaja salatki warzywne w przeroznych konfiguracjach i dwa rozne humusy. Salatki mdle ale Ani pasowaly . Mnie smakowal humus. Okazalo sie ze przyszlismy juz prawie po snadaniu wiec kjelner przynosil nam chleb i jajka z kuchni nie wysilajac sie klasc tego na talerzyk. Kawa byla z automatu do ktorego podstawialismy papierowe kubeczki. Poniewaz byly one nieprzystosowane do tej maszyny to kawa sie przelewala.
Autobusem dojechalismy do bramy Damascenskiej i ruszamy na Old City. Spacerujemy waskimi uliczkami i po jakims czasie docieramy do Bazyliki Grobu Panskiego. Tu na szczescie tlumow nie ma. Stajemy w kolejce do grobu i po kilku minutach jestesmy w srodku. Porzadku przy grobie Jezusa pilnuja na zmiane zakonnicy z roznych odlamow chrzescijanstwa. Czasami potrafia sie bic na miotly. Tym razem bylo spokojnie. A Bazylice spedzamy troche czasu i idziemy na Via Dolorosa ktora jest obecnie droga krzyzowa. Po drodze zaqchodzimy do roznych kosciolow wyznan wszelakich a takze do domu Pilata gdzie byl wydany wyrok na Jezusa. Cala arabsta czesc Old City to jeden wielki bazar. Sprzedawcy dosyc nachalni ale dajemy sobie rade. Po drodze zjadamy obiad . Kupuje mape ale jest troche dziwna bo glowne ulice sa zapisane po angielsku ale boczne juz krzakami. Pod murami kolesie arabscy sraja bez najmniejszego obciachu w krzakach wystawiajac swoje zady do swiata. Zauwazamy ze przy bramie Heroda jest najtaniej i tu kupujemy troche owocow, Spacerkiem idziemy w strone bramy Jaffa i wpadamy wrecz na dworzec autobusowy skad odjezdzaja autobusy do Betlejem. Poniewaz jest to rzut beretem od Jerezolimy postanawiamy jechac. Autobus podjezdza pod Check Point i tu rozczarowanie bo myslalem ze wjedziemy do srodka. Napadaja nas taryfiarze proponujac obwozke po cenach klsiezycowych wiec poczatkowo ich olewam i mowie ze wiem ile to kosztuje. Gdy robi sie luzniej podchodzi do nas jeden i proponuje ze obwiezie nas za 200 szakali w 3 godziny. Zgadzam sie i jedziemy. Na Check Poincie zolnierz nawet na nas nie patrzy. Najpierw jedziemy do Bazyliki Narodzenia. Tutaj pan kierowca upiera sie zebysmy weszli najpierw do sklepu. Mowie mu zeby sie nie grzal bo najpierw chcemy byc w Bazylice. Koles byl strasznie zdziwiony. W Bazylice tez nie byl,o zbyt wiele ludzi wiec spokojnie zwiedzamy co chcemy. Policjanci pilnujacy Bazyliki zagaduja nas po polsku i sa bardzo grzeczni. Pozniej prosze kierowce zeby nas zawiozl do Groty Mlecznej. Facet poczatkowo nie wiedzial o co chodzi ale mu wytlumaczylem a ten przez telefon pytal sie kumpli gdzie to jest. Znalazl na szczescie i bylismy w Grocie jako jedyni. Pozniej przyszla jakas para ruska z przewodnikiem. Miejsce piekne i bardzo czyste. Pozniej mowie mu ze jest jeszcze chcemy jechac w miejsce gdzie pastuszkom ukazal sie aniol mowiac ze maja isc bo rodzi sie zbawiciel. Znowu problemy z lokalizacja ale wreszcie trafiamy. Piekne miejsce z malym kosciolkiem i cudnym ogrodem. Znakomity widok na miasto. Pozniej koles pojechal do Herodionu ale sie zgubil i wyladowal w jakims sklepie typu kicz dla naiwnych. Po drodze zaczal wspominac cos ze 200 szakali to malo ale szybko go sprowadzilem na ziemie mowiac ze to on powinien mi zaplacic jako przewodnikowi bo on nic nie wiedzial ani nie mial nic do powiedzenia na temat ogladanych miejsc. Po ok. 2.5 godz pan kierowca zawiozl nas spowrotem na przystanek i autobusem wrocilismy do Jerozolimy. Przez pomylke dojechalismy do bramy damascenskiej zamisat wysiasc w okolicach bramy Jaffa. Bierzemy taryfe i jedziemy do biura w ktorym zarezerwowalem autko. Znajdujemy je od razu i okazalo sie ze pani czekala juz tylko na nas. Przyjezdza jakis kolezka i po wypelnieniu kwitow wiezie nas do garazu skad mamy wziac auto.
Za 75 $ dostajemy na dwa dni z pelnym ubezpieczeniem Kia costam ale spore i fajne. W Izraelu wiekszosc samochodow to automaty i taki wlasnie dostajemy. Poniewaz obserwowalem kierowce busa jak jechal do miasta to bez problemow trafilem na nasza Gore Oliwna. Tu znalazlem obok hotelu parking strzezony i to podwojnie. Nie dosc ze pilnowal arab postawiony przez wlasciciela to jeszcze stalo Auto policyjne i kilku policjantow ktorzy mieli tu chyba stala placowke.
Idziemy sie jeszcze przejsc i dochodzimy do punktu widokowego z ktorego wszystkie TV i filmowcy filmuja Jerozolime.
Pozniej dowiaduje sie ze 30 metrow od hotelu mamy wieczernik z ktorego Jezus wstapil do nieba ,50 metrow do kosciola "Ojcze Nasz " gdzie nauczal tej modlitwy,200 metrow w dol do cerkwi Marii Magdaleny gdzie Jezus sie objawil Magdalenie i 200 metrow w bok do Emaus.. Te atrakcje zostawilismy sobiue jednak na pozniej.
Teraz spac bo rano ruszamy nad Morze Martwe.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (48)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
geminus
Marek Dylewski
zwiedził 39% świata (78 państw)
Zasoby: 477 wpisów477 255 komentarzy255 3057 zdjęć3057 4 pliki multimedialne4
 
Moje podróżewięcej
30.03.2016 - 24.04.2016
 
 
02.02.2015 - 07.03.2015