Geoblog.pl    geminus    Podróże    Dolny Slask 2006 - Kotlina Klodzka    Szczeliniec,Kudowa,Czermna i Lewin Klodzki + japonski ogrod
Zwiń mapę
2006
17
wrz

Szczeliniec,Kudowa,Czermna i Lewin Klodzki + japonski ogrod

 
Polska
Polska, Lewin Kłodzki
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 442 km
 
Tego dnia spimy nieco dluzej. Na sniadanie przychodzimy ostatni ale wlasciciele zadbali zeby niczego nam nie brakowalo. Zjadamy pyszne sniadanko i jedziemy do Szczelinca. Szczeliniec to skaly uformowane w przedziwne krztalty. Zostawiamy auto na parkingu i idziemy pod gore. Ludzi sporo. Na gore wiedzie droga po stopniach wykutych w skale . Po drodze mam ochite wykitowac. Braki kondycyjne i poprzedni forsowny dzien daja sie we znaki, Na szczescie pogoda dopisuje. W polowie drogi mam ochote wracac ale inni turysci dopinguja mnie do wysilku. Wchodze na gore z niemalym wysilkiem i podziwiamy dzielo przyrody w postaci ciekawie uformowanych skal. Myslalem ze to juz koniec wspinaczki a tu okazuje sie ze jeszcze trzeba sie wspinac dalej. Mam ochote wracac ale zonka mowi mi ze to bylby obciach wiec spinam sie w sobie i ide dalej. Dochodzimy do schroniska z ktorego zozciaga sie wspanialy widok na okolice. Zaopatrzenie do schroniska wwpzone jest kolejka linowa ale tylko towarowa. Odpoczywamy tam a ja zamiast browarka wlewam w sienie wiadro wody. Pozniej ogladamy jeszcze przepiekne skalki tak fikusne ze przypominaja zwierzeta i ludzi. Przechodzimy tez przez maly wawoz powadzacy przez skaly. Widoki super. Droga powrotba to chyba wynagrodzenie trudow wspinaczki bp prowadzi juz lagodnie w dol. Schodzimy na dol a ja prawie padam na twarz. Odpoczywam przy browarku i po odpoczynku ogladamy co ciekawego maja handlarze rozstawieni wzdluz drogi prowadzacej na Szczeliniec. Kupuje baranice za 80 zl. a Ania jeszcze jakies kamienne jajko. Wsiadamy do auta i jedziemy w strone Kudowy. Po dojechaniu do Kudowy przypominam sobie ze niedaleko jest Czermna gdzie jest slynny kosciolek z czaszkami zmarlych na zaraze. Jedziemy tam i zwiedzamy kosciolek. Wrazenie dosyc przykre,tyle czaszek i kosci w jednym miejscu. Wychodzimy i zachaczamy o skansen w ktorym prezentuja ginace zawody. Zwiedzamy skansen i na konisc kupujemy chleb wypiekany tam w piecu wedlug starych receptur. Na drzewie widzimy reklame lowiska pstraga w Pstraznej. Postanawiamy tam jechac. Pomyslowy wlasciciel zrobil zbiornik wodny zasilany woda z gor w ktorym hoduhe pstragi. Sztuki gotowe do odlowienia przenoszone sa do stawiku gdzie turysci lowia je sami. Kazdy dostaje puszke z kukurydua i wedke ze zwyklego kija. Ryby biora jak szalone. Pani smazy je chetnym uwijajac sie jak w ukropie. Chetnych duzo. Podjezdzaja co chwile autobusy z ktorych wysypuja sie setki amatorow rybki. Zjadamy pyszna rybke i jedziemy dalej podbudowani ze sa ludzie w Polsce ktprzy potrafia isc z postepem i przystosowuja sie do nowych realiow i potrzeb. W Kudowie podjezdzamy pod pijalnie wod leczniczych i po napiciu sie tych odmian wody ktore sa dla ludzi ze schorzeniami jakie my mamy idziemy jeszcze do groty solnej. Zdecydowanie ta w Dusznikach podoba sie nam bardziej mimo ze sa tej samej firmy. Zrelaksowani po grocie solnej jedziemy w strone Dusznik. Dojezdzamy do Lewina Klodzkiego ktory postanawiamy uwiedzic. Okazuje sie ze za bardzo nie ma co ogladav. Przy drodze jest jakis zrujnowany palac gdzie miesci sie jakies gospodarstwo rolne a samo miasteczko sprawia smutne wrazenie. Widac tu biede a ludzie patrza wilkiem. Wyjezdzajac z miasteczka widzimy tablice reklamujaca japonski ogrod. Jesziemy tam . Jest on polozony we wsi ok. 2 km. og Lewina Klodzkiego. Jest to inicjatywa prywatna ale bardzo nam sie podoba. Nie jest ten ogrod duzy ale niewatpliwie piekny. Wracamy do hotelu przejezdzajac niedaleko domu Violetty Villas. Pytalismy gdzie to jest a jedna pani powiedziala nam ze trafimy za smrodem jako bije z tego obehscia. Moze mialem katar ale nic nie czulem. W hotelu mamy maly wieczor pozegnalny. Rozliczam sie zeby rano miec spokojna glowe i idziemy na spacer do parku . Wieczor konczymy browarkiem w ulubionej knajpce przy parku i idziemy spac bo jutro czeka nas dluga droga.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
geminus
Marek Dylewski
zwiedził 39% świata (78 państw)
Zasoby: 477 wpisów477 255 komentarzy255 3057 zdjęć3057 4 pliki multimedialne4
 
Moje podróżewięcej
30.03.2016 - 24.04.2016
 
 
02.02.2015 - 07.03.2015